Uniwersytet Śląski

Cała prawda o Uniwersytecie Śląskim

Każdemu Uniwersytet Śląski kojarzy się z wysokim poziomem nauczenia oraz bardzo dobrymi warunkami nauki. Muszę stwierdzić, że to jedynie mit. Jestem studentką pierwszego roku prawa i administracji. Za semestr płacę aż 1700zł. Za taką cenę powinnam uczyć się w normalnej sali, w normalnych warunkach.

Zamiast tego, muszę jeździć na teren Międzynarodowych Targów Katowickich, by edukować się w sali, w której zawsze jest zimno, krzesła ledwo stoją, odpada farba z sufitu a dach przecieka. Dziewczęta mają do dyspozycji cztery toalety, z czego dwie są magiczne, gdyż same otwierają się do nich drzwi (brak zamka).

Często nie ma wody – jeśli jest, to rzecz jasna zimna. Nie wspomnę już o smrodzie, który nie pozwala wejść do toalety. Dlaczego spotkał moją grupę taki los? Stwierdzono, że jest za dużo studentów – aż o 180! Pocieszono nas, że za rok to się zmieni, ponieważ zostaną przeprowadzone „czystki” i wtedy na pewno wszyscy się zmieścimy. Dobry biznes: przyjąć więcej studentów, zabrać od nich pieniądze, a potem najsłabszych po prostu wyrzucić. Wykładowcy nie traktują nas poważnie.

Bywało, że czekaliśmy aż cztery godziny na darmo. Niektórzy muszą wstawać o 3 rano, by dojechać na zajęcia, które ostatecznie się nie odbywają. Ciekawych historii na temat tej uczelni jest o wiele więcej…

Wiedzo Znawca
Redaktor z rzemiosłem w ręku na co dzień szef kontroli jakości w brytyjskim oddziale Amazona. W niedalekiej przyszłości planuje zrealizować młodzieńcze marzenia i napisać książkę.

Komentarze - masz coś do napisania? Zostaw proszę informacje.