Indianie Hopi

Indianie Hopi

Indianie Hopi to plemię zamieszkujące północno-wschodnią część stanu Arizona w Stanach Zjednoczonych (Nowy Meksyk). Zaliczani są do uto – azteckiej grupy językowej. Ich populacja wynosi ok. 10 000 mieszkańców. Rezerwat Hopi umiejscowiony jest 130 km na północny wschód od Wielkiego Kanionu. Swoim świętym miastem, duchowym ośrodkiem uczynili Hopi miejscowość Oraibi. Niektórzy sądzą, że Hopi to tylko imię. Jest to coś więcej… Aby zasłużyć na ten tytuł należy być uprzejmym, delikatnym, prawdomównym, pokornym i świadomym wszystkich istot żyjących wokół: zwierząt i roślin. Jesteś odpowiedzialny za te wszystkie istoty i poprzez medytację, modlitwę i rytuały opiekujesz się nimi.

Nazwa Hopi pochodzi od wyrazu hopitu znaczącego łagodni. Ich populacja kulturowo powiązana jest z Indianami Zuni i Pueblo. Zamieszkiwali domy o nazwie publa, których ściany budowane były z kawałków surowego kamienia zespolonego tynkiem z błota. Domy były przestronne i dość wysokie, niektóre miały nawet po cztery piętra. Po zestawieniu ze sobą legend, dowodów i wszelakiej dokumentacji, można stwierdzić, że Hopi składają się z wielu różnych plemion, z którymi mieli styczność podczas ok. 300 letniej migracji. Podczas licznych wędrówek z innych regionów Hopi przejmowali lub zapożyczali od innych plemion wiele praktyk i obyczajów religijnych. W wyniku tego zjawiska, ich kultura jest bardzo złożona i skomplikowana, a co za tym idzie często trudna do zrozumienia. Indianie czczą bardzo dużą liczbę bóstw, ale żadne z nich nie nosi rangi najważniejszego.
Hopi to jeden z najbardziej mistycznych i tajemniczych ludów ziemi. Uważają, iż przybyli z Kaskary, która została zalana przez wody oceanów. Do Ameryki południowej dotarli dzięki swoim nauczycielom, wysłannikom bogów – Kaczynom , którzy sprawili, że droga powietrzną i wodną ich uczniowie dotarli na miejsce przeznaczenia. Hopi twierdzą, że właśnie tu, na północy Ameryki Południowej stworzyli największe ośrodki kultury – Tiahuanaco, Tikal, Palenque. Kaczyni przekazali Indianom zasady wysokiej etyki. Nie tylko plemię Hopi do dzisiaj stara się żyć według nauk moralnych, których podstawą są szlachetność i wielkoduszność. Aby uczcić swoich nauczycieli i wiedzę, którą im przekazali, Indianie Hopi co roku organizują procesję lalek symbolizujących Kaczynów – w ten sposób oddają im cześć, a także dają dowód pamięci o tym, co najważniejsze – wysokich zasadach moralnych.

Świat Hopi

Indianie Hopi twierdzą, że historia świata dzieli się na cykle. Pierwszy – był to cykl kamienia, później nastąpił cykl roślin. Obecnie jesteśmy świadkami kończącego się okresu zwierząt, po którym ma nastąpić czas człowieka, w którym ludzie wykorzystają ukryte w nich najpotężniejsze moce świata oraz duszy

Na początku cyklu zwierząt, pojawił się na ziemi Wielki Duch i zgromadził ludzi całego świata na jednej wyspie (została ona zalana przez wodę). Ludzkość została podzielona na cztery rasy i wysłana w cztery strony świata – każda rasa w innym kierunku. Każda otrzymała od Wielkiego Ducha inne Pierwotne Nauki. Przepowiednia mówiła, że nadejdzie takie czas, kiedy rasy świata znów się spotkają i wymienią zdobytą wiedzę, dzięki czemu nastanie czas pokoju i budowy wielkiej cywilizacji. Wielki Duch obiecał, że pewnego dnia każdej rasie podaruje po dwie kamienne tablice, na której będą spisane prawa i przepowiednie. Żadna z tablic nie może upaść na ziemię, gdyba któraś została roztrzaskana, nadejdą złe i ciężkie czasy dla ludzkości.
Każda z ras, którą wyodrębnił Wielki Duch została Strażnikiem jednego żywiołu. Czerwona rasa została wysłana na wschód, a pod jej opieką znajduje się żywioł Ziemi. Tak więc Indianie poznawali i wciąż poznają tajniki uprawy roślin, nauczyli się również szanować Matkę Ziemię, a także dbać o nią tak, jak nie robi tego żadna inna rasa.

Rytuały

Taniec Węża, w którym przodują Indianie Hopi to tak naprawdę wielka modlitwa o deszcz. Ceremonia ta powtarzana jest regularnie co dwa lata w sierpniu na przemian z ceremonią Tańca Fletu i jest to jedna z najbardziej tajemniczych celebracji.
Przygotowania do święta obejmuje zbieranie węży z czterech stron świata, wystawienie ołtarza z barwnymi rysunkami piaskowymi, mycie węży, przygotowania do wyścigów oraz ceremonii oczyszczenia. Uczestnicy tańca przez osiem dni biorą udział w tajemniczych obrzędach odbywających się w kivach . Zbieranie węży odbywa się osiem dni przed publicznym rytuałem. Cztery dni trwa chwytanie węży – po jednym dniu na każdy kierunek. Nie może zabraknąć zwierzęcia z żadnego z tych miejsc – mogłoby to zakłócić równowagę Drogi Indian Hopi.

Złapane zwierzęta zostają pobłogosławione. Nieistotne jest to czy są one jadowite, czy nie. Każdego z czterech dni są one zanoszone do kiv, gdzie zostają umyte. Podczas Tańca Węża, naprzeciw siebie tańczą tancerze Stowarzyszenia antylopy oraz tancerze Stowarzyszenia Węża. Na początku kapłan Antylop tańczy kucając wokół ołtarza i wycofuje się. Kapłan Węża robi to samo. Następnie następuje taniec Antylopy z winoroślą w ustach. Na końcu Antylopa i Wąż, wciąż kucając tańczą razem, najpierw wokół ołtarza, później na nim. Ósmego dnia o wschodzie słońca organizowany jest wyścig. Na placu zostaje wzniesione specjalne zadaszenie wykonane z drzewa bawełnianego, które nosi nazwę kisi. Przed nim zostaje usytuowane sipapuni symbolizujące otwór, przez który ludzie wyszli spod ziemi. Uczestnicy wyścigu biegną do wioski usytuowanej najwyżej. Kiedy nadchodzi wieczór na plac przybywają członkowie plemienia Antylopy oraz Węża. Ich ciała pomalowane są w odpowiednie barwy. Stają oni naprzeciw siebie w dwóch szeregach nieopodal kisi. Członkowie plemienia Antylopy rozpoczynają taniec, członkowie Antylopy – śpiewają.

Taniec z żywymi wężami w ustach to punkt kulminacyjny uroczystości. Zwierzęta ostatecznie puszczane są wolno po to, by zaniosły ludzkie modlitwy o deszcz i urodzaj bogom zamieszkującym podziemia. Wbrew pozorom taniec z żywymi wężami nie należy do niebezpiecznego igrania z naturą. Zwierzęta, jeśli są jadowite, na czas ceremonii pozbawiane są jadu. Po wypuszczeniu na wolność torebki jadowe odrastają. Hopi twierdzą, że strach przed wężami jest nieuzasadniony, nawet grzechotniki podczas Tańca są nieszkodliwe.

Kiedy dziecko Hopi ma przyjść na świat, przyszli rodzice zobowiązani są do przestrzegania pewnych zasad. Ojciec nie powinien ranić, czy zabijać zwierząt po to, by ich dusze nie szukały zemsty w nienarodzonym potomku. Przez dwadzieścia dni po porodzie kobieta odpoczywa wraz z dzieckiem w domu i przygotowuje je do ofiarowania Słońcu. Interesujące jest to, że Hopi rozpatrują swoje narodziny, naturę i przeznaczenie w kategoriach życia rośliny – kukurydzy. Dlatego też dwadzieścia dni, które nowonarodzone dziecko spędza w domu ma je ochronić przed światłem słonecznym na podobieństwo ziarenka kukurydzy, które potrzebuje czasu, aby wykiełkować i nie może być narażone na zbyt mocne działanie światła.
Dnia dwudziestego pierwszego matka i babka wynoszą dziecko z domu na krawędź mesy i modlą się o jego zdrowie i szczęście ofiarowując je Słońcu. Wtedy nowonarodzone Hopi otrzymuje imię, które zazwyczaj nadaje mu matka ojca. Hopi wierzą, że imię posiada wielka moc i trzeba je uszanować. Zazwyczaj ma ono jakiś szczególny przekaz, jest powiązane z rośliną, zwierzęciem, czy konkretną umiejętnością.

Po narodzinach dziecko umieszczane jest w specjalnej kołysce symbolizującej turkus, który odnosi się do świętej liczby cztery (cztery strony świata, cztery rasy, cztery pory roku, cztery fazy życia człowieka). Kołyska ta posiada kosmiczną moc, trzeba dbać o to, by jej nie utraciła przez nieodpowiednie traktowanie. Dwudziestodniowy okres izolowania dziecka jest podzielony na cztery etapy, które symbolizują cztery światy. Dzień po urodzeniu na czterech ścianach pomieszczenia rysowane są cztery linie. Użyta do tego zostaje święta mąka kukurydziana. Kolejno dnia dziesiątego, piętnastego i dwudziestego usuwana jest jedna z linii. Dwudziestego dnia dziecko trafia do czwartego, obecnego świata. Kiedy dojrzewa dziewczynka przechodzi pierwszą inicjację. W tym czasie ma za zadanie zemleć konkretną ilość kukurydzy. Każdego ranka o świcie ma za zadanie biec w kierunku wschodzącego słońca i poddać się ceremonialnemu myciu głowy. Ostatecznie zostaje ona wpisana w obręb świata przez najstarszego wiekiem Hopi, który usypuje przed nią obraz z piasku tłumacząc znaczenie kolejnych symboli. Podczas tego obrzędu należy odczytywać znaki przyrody (mgła, deszcz, itp.), które mogą świadczyć o tym, iż mityczne duchy przygotowują dla niej konkretna wizje przyszłości.

Chłopcy przechodzą kilka inicjacji w zależności od tego jaką drogę przyszłości sobie obrali. Dziewczęta mogą uczestniczyć w dalszych inicjacjach, jednak nie jest to obowiązkowe. Pierwsza inicjacja chłopca odbywa się, gdy osiąga wiek od sześciu do ośmiu lat. Wtedy zostają oni wprowadzeni do Stowarzyszenia Katcina. Na początku dotyka się symbolicznie cztery razy każdego nowicjusza. Od tej pory chłopiec jest pełnoprawnym członkiem kivy swojego ceremonialnego ojca. Kiedy chłopiec wchodzi w dorosłość poznaje moc szałasu pary. Za sprawą rozgrzanych kamieni temperatura w szałasie dochodzi nawet do 100 stopni C. Do rozgrzanego ogniska kapłan wsypuje zioła i opowiada o mitycznych istotach. Wtedy duchy przybywają do szałasu i ofiarowują swoje moce człowiekowi. Od tej pory każdy ma prawo oczyszczać się w szałasie, gdy czuje tego potrzebę. Jednak jeśli kobieta czuje potrzebę obcowania z duchami również ma do tego prawo, choć nie obowiązek. Wszystkie wydarzenia podczas obrzędu w szałasie są tajemnicą. Każdy przeżywa specyficzny stan, który zachowuje dla siebie. Człowiek doznaje tam spotkania, podczas którego czas nie istnieje, a świat zewnętrzny nabiera innego znaczenia.

Starość to moment, kiedy Hopi przygotowuje się do powrotu do Stwórcy. Wtedy należy dzielić się swoją zdobytą wiedzą i mądrością z młodszymi.Śmierć nie oznacza jednak ostatecznego rozstania się ze światem. Hopi wierzą w wędrówkę dusz – ciało to tylko powłoka, to co najważniejsze przechodzi kolejne etapy i wciela się w inne powłoki. Mimo wiary w nieustające życie, Hopi odczuwają śmierć jako wielka stratę. “Obcinają pukiel włosów zmarłego i palą, by dym oczyścił tych, którzy smucą się zbyt mocno. Rozsypują czarną mąkę z kukurydzy lewą ręką – mającą związek ze śmiercią — by “uczynić ich drogę czarną”, to jest położyć ciemność między sobą, a nękającym smutkiem.”Jeśli smutek bliskich po stracie członka rodziny, czy przyjaciela, wtedy taka osoba udaje się na odosobnienie na cztery dni. ‘W ciągu tego czasu, nad ranem, chwyta w lewą rękę garść czarnej kukurydzy i czterokrotnie zatacza ręką koło nad głową i rzuca mąkę by “dobić złe wrażenie.”

Czwartego dnia osoba pogrążona w smutku zatyka swoje pałeczki modlitewne myśląc o zmarłym i modląc się prosi, by nie ciągnęła jej za sobą ku śmierci i obdarowała szczęściem, którego doświadczyła za zycia. Kiedy umiera dziecko Hopi następuje okres obrzędu Soyal. Podczas tego obrzędu wykonuje się czynności mające na celu sprawienie, iż dusz zmarłego dziecka ponownie pojawi się w łonie swojej pogrążonej w bólu matki. Są to jednak czynności czysto duchowe, które nie mają nic wspólnego ze zbliżeniem fizycznym. Pępowina ma dla Hopi bardzo duże znaczenie. Uważa się ją za dom duszy dziecka. Zostaje ona przybita strzałą okolicach dachu domu, co ma mu pomóc wrócić do brzucha matki.

 

Wybrana literatura przedmiotu:

1. Benedict R. (2002). Wzory kultury, przeł. Jerzy Prokopiuk, Warszawa

2. Głowacka M. D. (1995). Droga Pokoju Indian Hopi i inne tradycje, “Zielone Brygady”, nr 15.

3. Grasdorff G.V. (2006). Zaklinacz deszczu, przeł. Zofia Piątkowska – Wolska, Katowice

4. Kaiser R. The Voice of the Great Spirit, Mental Conference Report 1983.

Impresjonizm

Następny wpis
Wiedzo Znawca
Redaktor z rzemiosłem w ręku na co dzień szef kontroli jakości w brytyjskim oddziale Amazona. W niedalekiej przyszłości planuje zrealizować młodzieńcze marzenia i napisać książkę.

Komentarze - masz coś do napisania? Zostaw proszę informacje.